Olympus  c 5050
od środka

 

Czy rozkręcenie jakiegoś urządzenia, bez wyraźnego powodu, a tylko dla zaspokojenia własnej ciekawości, ma sens ?
Oczywiście - nie !

A jeśli powód jest ?

Taki dylemat miał Paweł - długotrwale wierny, użytkownik tegoż modelu.

Aparat tracił ustawienia nawet podczas sekundowego zaniku zasilania, toteż wymiana akumulatorków wiązała się z natychmiastowym zerowaniem ustawień aparatu. Nie jest to, co prawda, usterka poważna, ale poważnie irytująca.

Telefon do serwisu zaskutkował radosną informacją, iż skoro po gwarancji, to naprawa w autoryzowanym serwisie może kosztować nawet ponad tysiąc złotych (?!!!).

Na takie dictum, właściciel raźno chwycił srubkowkręt i "stwora" rozkręcił .
Każda kolejna operacja, została świetnie udokumentowana zdjęciami.
Właśnie one są tu "daniem głównym".
Prowadzą krok po kroku przez fazy demontażu, i jednocześnie pomagają uniknąć paru pułapek.
A w te wpaść bardzo łatwo nie mając instrukcji serwisowej.

Oczywiście cały ten materiał nie jest formą zachęty do samodzielnych napraw.
Do takiej operacji nie wystarczy jedynie śrubokręt.
Bardziej potrzebne jest zaawansowanie techniczne, a nawet więcej - finezja techniczna.
Nie każdego los czymś takim doświadczył, toteż nie każdy powinien się takich rozbiórek podejmować.

Gwoli rezultatów naprawy.
Ponieważ uszkodzony element był nie do zdobycia, w jego miejsce wlutowano kondensator o pojemności 0,022F.
Dzięki temu, po wyjęciu akumulatorków, aparat trzyma ustawienia przez około 60s.
Tyle czasu wystarcza w zupełności.

Autor zdjęć, ani autor strony nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenia, będące skutkiem podjęcia przez Ciebie próby samodzielnego demontażu.

 

Pomijając kwestie rozbiórkowe, dużą frajdę daje samo obejrzenie wnętrzności aparatu. Staje się on dzięki temu mniej zagadkowy.

Wszystkie zdjęcia ująłem w formie galerii - taka forma oglądania jest chyba najwygodniejsza.

Jednak to nie wszystko.

Paweł posiada również Olympusa c2040, złożonego samodzielnie z dwóch niepełnosprawnych modeli.
Ponieważ po tej operacji części trochę pozostało, m.in. demontowany przez anonimowego "fachowca" obiektyw, zdjęcia tegoż obiektywu również mam przyjemność zamieścić.

Aby umilić życie spamerom, adresu Pawła nie zamieszczę.
Jeśli masz jakiekolwiek pytania techniczne do autora zdjęć, chętnie Cię z nim skontaktuję.
A fachowiec to nie byle jaki, co też zdjęcia pokazują.